Pamiętam to bardzo wyraźnie. Jedno z moich pierwszych szkoleń. Zadałam pytanie grupie.
Czekam. I nic. Na sali CISZA. Taka krępująca, niezręczna. Jak w szkole na lekcji. Uczestnicy patrzyli po sobie, niektórzy unikali kontaktu wzrokowego. Kilkoro posłało sobie lekkie, niepewne uśmiechy. A ja poczułam napięcie.
To było jak scena w filmie, w której czas się zatrzymuje, a główny bohater zostaje sam na sam ze swoją niepewnością.
Co wtedy zrobiłam?
To, co robi wielu początkujących trenerów. Zagadałam ciszę. Zaczęłam sama odpowiadać na swoje pytanie. Po prostu nie wytrzymałam napięcia. Nikt nie odpowiadał, więc… zaczynałam mówić. Sama sobie odpowiadałam…
Jak się domyślacie – to nie buduje ani relacji z grupą, ani przestrzeni do dialogu.I na pewno nie sprawia, że grupa wchodzi głębiej w proces.
Po kilku takich nieudanych próbach zaczęłam podchodzić do ciszy inaczej. Patrzeć na nią z ciekawością, być na nią wyczuloną, traktować ją jak cenną informację. Cisza na sali podczas szkolenia zaczęła być dla mnie ważnym sygnałem, że chyba dzieje się tutaj właśnie coś. czego może jeszcze nie do końca rozumiem. ale skoro jest cisza- to znak, że warto się zatrzymać.
Więc dzisiaj jak zapada cisza to po prostu czekam. Dłużej niż kiedyś. Z ciekawością, co się wydarzy. Bez napięcia. bez stresu.
Cisza jako informacja o tym co się dzieje.
Zrozumiałam, że cisza na sali szkoleniowej to nie wróg. Nie trzeba się jej obawiać, Bo to ważny komunikat. Zamiast więc zagadywać ciszę, zagłuszać… to zaczynam ją zauważać. Czekać trochę dłużej.
Jeśli cisza się przedłuża, zadaję to samo pytanie – ale inaczej. Czasem precyzyjniej, czasem prościej.
A jeśli mimo to nadal nikt się nie odzywa, a widzę, że ludzie patrzą po sobie, pojawiają się lekkie uśmiechy – nazywam sytuację. Mówię wprost: „Widzę, że zapadła cisza. Co się dzieje, jak myślicie? Dlaczego nikt nie chce zabrać głosu i powiedzieć co myśli?”
I nie oczekuję odpowiedzi na forum. W takich momentach proszę, żeby uczestnicy w parach albo trójkach porozmawiali o tym, dlaczego myślą, że jest cisza.
Daję im chwilę na taką rozmowę, a potem zapraszałam do podzielenia się wnioskami.I wtedy zaczynają się dziać rzeczy ważne.
Co cisza potrafi powiedzieć?
Z takich rozmów dowiaduję się często rzeczy, które są kluczowe dla dalszego prowadzenia zajęć. Ktoś mówi:
- „Nie zrozumieliśmy pytania.”
- „Poszłaś za szybko do kolejnego tematu.”
- „To nie jest temat, którego się spodziewaliśmy.”
- „Mamy inne problemy – a to o czym tu mówimy nie jest dla nas takie istotne.”
A czasem okazuje się ze ta cisza nie ma nic wspólnego z pytaniem ani sposobem prowadzenia przeze mnie zajęć. Zdarza się, że uczestnicy myślą o czymś zupełnie innym. Bo mają coś ważnego w głowie, co nie pozwala im się zaangażować (np. właśnie w tym czasie, kiedy są tu na szkoleniu u nich w firmie jest restrukturyzacja, audyt, lub inny ważny proces, który jest teraz ich priorytetem).
Często też okazuje się, że cisza wynika po prostu z braku poczucia bezpieczeństwa psychologicznego między uczestnikami.
Zdarza się, że ludzie się za mało znają i czują się ze sobą niepewnie. Wtedy pomaga prosty lodołamacz, który pozwala trochę oswoić się nam ze sobą.
Zdarza się, że ludzie się znają i nie przepadają za sobą. Wtedy wypowiadanie się publicznie może być dla nich obciążające.
Bywa, że na sali obecny jest szef, lub jakaś osoba, która dominuje i zabiera całą przestrzeń. I tylko on mówi. Wtedy grupa patrzy na taką osobę, wycofuje się i milczy.
To sytuacja, którą da się rozwiązać – często po rozmowie z taką osobą na osobności i zaproszeniu jej, by na czas tego szkolenia odpuściła wypowiadanie się, by poobserwowała co się dzieje, jak ona przestanie zabierać głos. wtedy powoli grupa zaczyna się otwierać.
Kiedy zauważam, że cisza wynika z napiętych relacji w grupie – nie naciskam. Proszę, by uczestnicy porozmawiali o tym w małych zespołach.
Czasem pracuję z flipchartem, czasem z narzędziami online, jak Menti – żeby zebrać wnioski, dać przestrzeń na refleksję.
Bo żeby grupa chciała mówić – musi poczuć się bezpiecznie. Zarówno z prowadzącym, jak i ze sobą nawzajem. A moją rolą jako trenera jest zadbać o to, aby to się zadziało. Bo to, co sprawia, że ludzie się wypowiadają, to nie zawsze świetne pytania, błyskotliwe ćwiczenia czy doskonałe slajdy.
To raczej klimat, w którym człowiek czuje, że może coś powiedzieć. Że nikt go nie oceni. Że, zostanie wysłuchany. I że nie musi mówić najlepiej. Może mówić po prostu – po swojemu.
Z perspektywy badań wiemy, że ludzie wypowiadają się chętniej, kiedy:
- Każdy dostaje przestrzeń do głosu (np. przez rundki)
- Nikt nie dominuje rozmowy
- Słuchamy się nawzajem
- Uczestnicy wiedzą, że nikt ich nie wyśmieje ani nie zlekceważy
W takich warunkach cisza przestaje być barierą, a staje się chwilą potrzebną do myślenia.
Co warto więc zrobić, kiedy prowadzisz szkolenie?
- zadbać o to by każdy uczestnik szkolenia wiedział, że będzie zaproszony do głosu i będzie się wypowiadał
- słuchać się nawzajem z uważnością – zapraszać grupę do słuchania siebie wzajemnie
- dbać o to by grupa się nawzajem nie krytykowała i nie oceniała swoich wzajemnych wypowiedzi.
Jeśli taki klimat uda Ci się zbudować – ludzie zaczynają mówić, a cisza przestaje być barierą. I co ciekawe – po jakimś czasie cisza. Nawet jak się pojawia – to już nie przeszkadza. Jest tylko kolejnym momentem w procesie. Czasem potrzebnym na zastanowienie się. Czasem bardzo cennym.
Co dziś robię z ciszą?
Zaczęłam więc uczyć się – i dziś też uczę tego przyszłych trenerów lub osoby, które z grupami pracują i doskonalą swój warsztat trenerski – jak tworzyć przestrzeń, w której cisza nie jest zagrożeniem, tylko częścią procesu. Co robić, aby nie bać się ciszy, nie zagadywać jej. Jak ją zauważać i być otwartym na rozmowę niej. Bo jeśli ciszę nazwiesz i zauważysz, to możesz z tego milczenia wydobyć coś naprawdę ważnego. To zazwyczaj zbliża grupę, buduje zaufanie i pozwala wspólnie zarządzić sytuacją.
Proste sposoby, które pomagają poradzić sobie z ciszą – Czyli praktyczne trenerskie lifehacki, gdy Twoje pytanie zawisa w powietrzu.
🧠 1. Sprawdź, skąd ta cisza.
- Czy grupa czuje się ze sobą bezpiecznie?
- Czy czują się bezpiecznie z Tobą jako prowadzącym?
- Czy pytanie było zrozumiałe? A może… onieśmielasz swoją wiedzą?
❌ 2. Nie zadawaj kaskady pytań.
Wielowarstwowe pytania (“Co sądzicie? Czy ktoś miał podobnie? A może ktoś chce się podzielić…?”) prowadzą do… dezorientacji. Zadaj jedno konkretne pytanie. Krótkie, zrozumiałe, celne.
✍️ 3. Zapisz pytanie.
Wzmacniaj przekaz wizualnie – zapisz pytanie na flipcharcie albo pokaż je na slajdzie. To porządkuje myślenie i daje uczestnikom punkt odniesienia.
⏳ 4. Zostaw przestrzeń na ciszę.
Naprawdę. Nie przerywaj jej za wcześnie. Ludzie często potrzebują więcej czasu niż sądzisz, żeby sformułować odpowiedź.
👥 5. Poproś o rozmowę w parach lub trójkach.
Cisza pęka, kiedy grupa może najpierw przegadać pytaniew małych podgrupach. Potem łatwiej zebrać wnioski na forum. To jedna z najskuteczniejszych metod pracy z milczeniem.
🎯 6. Zrób quiz albo zagadkę.
Zadaj pytanie i zaproś grupy, by przygotowały na przykład:
- trzy błędne odpowiedzi
- jedną poprawną
Następnie odgadujcie wspólnie, która odpowiedź jest prawdziwa. To świetnie angażuje – i buduje klimat zabawy, bez presji “muszę wiedzieć”.
🔁 7. Zamień ciszę w proces uczący.
Ludzie szybciej zaangażują się, jeśli:
- będą mogli najpierw coś powiedzieć „na boku”
- dostaną pretekst do zabawy
- poczują się bezpiecznie, bo nie od razu wystawia się ich na forum
A jeśli chcesz uczyć się ze mną pracy z ciszą to zapraszam Cię do mojej autorskiej Szkoły Trenerów.
To przestrzeń, gdzie będziemy wspólnie nie tylko zdobywać narzędzia, ale uczyć się sztuki pracy z tym, co w szkoleniu naprawdę ważne: z ludźmi, z relacją i z tym, co niewypowiedziane.
